BĄDŹ SZCZĘŚLIWY…

Oto fragment bestsellera pt. „Bądź szczęśliwy (Filozofia, aby żyć względnie dobrze)”. Książka ukazała się w mediolańskim wydawnictwie Mondadori, a jej autorem jest LUCIANO DE CRESCENZO (ur. w Neapolu 1928 – zm. w Rzymie 2019) – pisarz, gawędziarz, reżyser i aktor oraz zamiłowany krzewiciel filosofii antycznej. De Crescenzo słynął z dużego poczucia humoru i autoironii. Napisał ponad 40 utworów, które przetłumaczono na 21 języków.

W książce, której przytaczam fragment, autor spotyka – po wypiciu może ciut za dużo wina – swych przyjaciół, tj. filozofów, których zawsze kochał (są nimi: Sokrates, Platon, Nietzsche, św. Tomasz, Epikur, Pascal) i uczestniczy w ich sympozjum na temat SZCZĘŚCIA. Autor próbuje na swój sposób wytłumaczyć, co to jest szczęście dla każdego z tych myślicieli (nie wchodząc jednak z żadnym z nich w konfrontacje) i jaki jest sekret – zakładając, że istnieje – by móc życ względnie dobrze.

Foto: (http://www.librimondadori.it)
                                             🔸 🔸 🔸

Fragment

(…) Do jednych z najpiękniejszych dni w moim życiu należy niewątpliwie ten, w którym nadano mi tytuł obywatela Aten. Nie myślcie jednak, że ograniczono się jedynie do oznajmienia mi tego faktu przez telefon: „Drogi panie De Crescenzo, od dzisiaj jest pan obywatelem Aten”. Nie, nie. Z tej okazji zorganizowano prawdziwą ceremonię. I nie uwierzycie gdzie – na ateńskim Akropolu! Pamiętam, że miałem na sobie eleganckie granatowe ubranie i że podekscytowany myślą, iż mogę deptać po tych samych kamieniach, po których deptał Sokrates, postanowiłem nie założyć ani butów, ani skarpet. Że wybór nie należał do najszczęśliwszych zrozumiałem w momencie, gdy – stojąc u boku burmistrza Aten celebrującego tę uroczystość – poczułem wokół klimat dużego zakłopotania. Zawstydziłem się ogromnie, ale jednocześnie nie potrafiłem przestać się uśmiechać. Znajdowałem się przecież w jednym z miejsc, w którym przybrała formę historia świata! Tego dnia, spacerując po ulicach Aten, byłem ogarnięty emocją. Bo jak, doprawdy, nie poświęcić myśli Sokratesowi oraz chwili, w której on powiedział, że szczęście zbiega się z pragnieniem. Pobyt na ateńskim Akropolu wytworzył we mnie odczucia, które pomogły mi zrozumieć, co chciał naprawdę powiedzieć filozof w V wieku przed Chrystusem.
Sokrates był osobą prostą, nie przypadkiem chodził ubrany jedynie w chiton – leciutką tunikę, a gdy padał deszcz – w tribon, skąpą pelerynę. Sandały nie były przewidziane. My dzisiaj nazwalibyśmy go prawdopodobnie biedaczyną, żebrakiem. Jego natomiast nic, ale to nic nie obchodziło, co inni mogliby myśleć; i to nie wszystko: nie interesowały go również tzw. dobra materialne, a to dlatego że był przekonany, iż jedynymi rzeczami ważnymi są „zasady duchowe”. I był do tego stopnia przekonany, że pewnego dnia, rozmawiając ze swym przyjacielem, sofistą Antyfontem, posprzeczał się…
– O, Sokratesie, myślałem, że ci wszyscy, którzy poświęcają się filozofii, są trochę bardziej szczęśliwi. Ty natomiast wydajesz mi się wręcz nieszczęśliwy. Żyjesz tak, że nawet niewolnik by nie zaakceptował: spożywasz kiepską żywność i chodzisz zawsze boso.
Oczywiście krytyka Antyfonta jest nad wyraz jasna. On, sofista, nie oszczędza Sokratesa i określa go „nędzarzem”.
Jednakże Sokrates nie tylko się nie obraził, ale odpowiedział:
O, Antyfoncie, wydaje mi się, że z twojego punktu widzenia mój sposób życia jest tak nieprzyjemny, że wolałbyś raczej umrzeć, niż żyć jak ja. A więc zanalizujmy to, co według ciebie jest niesłuszne w moim życiu.
W tym miejscu Sokrates wymienił wszystkie rzeczy, które w oczach Antyfonta czynią jego życie rzekomo nieszczęśliwym, ale które dla niego w rzeczywistości są przyjemnością, bo wzmacniają jego ciało i jego ducha w obliczu trudności.
– Ci, którym daje się pieniądze, mają zawsze obowiązek robić to, na co je otrzymali. Ja natomiast, nie akceptując ich, nie zależę od nikogo i nie muszę robić tego, czego nie chcę.
I kontynuuje Sokrates wciąż tym samym tonem:
– O, Antyfoncie, ty myślisz, że szczęście składa się z luksusu, podczas gdy ja uważam, że żyje się lepiej, nie posiadając potrzeb, lub posiadając je możliwie w najmniejszej ilości. Powinieneś zrozumieć, że wszystko to jest dla mnie Boskością. I nie tylko: kto żyje w Boskości, żyje również obok Perfekcji. (…).

 

BĄDŹ SZCZĘŚLIWY… ultima modifica: 2017-09-18T12:09:02+00:00 da Mariola Gladysz

Post Author: Mariola Gladysz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.