POKUTUJĄCA MARIA MAGDALENA

Dzisiejszy wpis o Marii Magdalenie i niedawny – o marmurze przemienionym w tkaninę (patrz kategoria: sztuka) łączy to, że obydwa traktują o rzeźbach nieprzeciętnych, które warto, a raczej trzeba zobaczyć, będąc we Florencji i w Neapolu.

Protagonistami dzisiejszego wpisu są:

MARIA MAGDALENA, nawrócona jawnogrzesznica, postać biblijna, która zawsze wzbudzała zainteresowanie wśród artystów
DONATELLO (wlaśc. imię Donato di Niccolò di Betto Bardi) – jeden z największych rzeźbiarzy włoskiego Renesansu, który wykonał rzeźbę Magdaleny (patrz wideo u dołu) w latach 1453 – 1455, w wieku już prawie 70 lat.

Donatello uformował się artystycznie w rodzinnej Florencji, gdzie pracował w warsztacie słynnego artysty Lorenzo Ghibertiego. Przyjaźnił się ròwnież z wielkim architektem i rzeźbiarzem Filippo Brunelleschim, z którym odbył kilka podróży do Rzymu. I to właśnie w wiecznym mieście zafascynowały Donatella antyczne rzeźby i ich niebywały realizm, który potem sam wprowadził do swych rzeźbiarskich dzieł (i generalnie  do rzeźby Renesansu). Nie odbyło się to bez kontrowersji i lekkiego trzęsienia ziemi, gdyż postacie w ówczesnym czasie rzeźbiono wyidealizowane i harmonijne.

„Magdalena”, o wysokości 188 cm, jest jednak czymś więcej niz rzeźba realistyczna. Jej naturalizm i ekspresyjność są tak duże (co widać na wideo), że kto ją ogląda, szczególnie „na żywo”, pozostaje pod niesłychanym wrażeniem.
Donatello przedstawił Magdalenę po jej pobycie na pustyni – z zagubioną urodą, ale z oczyszczoną duszą. Tak więc widzimy nie tylko kościstą twarz Magdaleny i jej okryte włosami cierpiące ciało, ale postrzegamy również głębokie walory (w tym godność ludzką), które od niej emanują.

Przy tej rzeźbie Donatello nieprzypadkowo posłużył się NIE marmurem czy brązem, ALE drzewem, a konkretnie TOPOLĄ, materiałem skromnym i jednocześnie żywym, w którym z genialną prostotą wyrzeźbił blizny Magdaleny, nie tylko – jak już wspomniałam – cielesne, ale i duchowe. Bo wystarczy spojrzeć Magdalenie w oczy (a raczej ona przenika nas wzrokiem), by wyczytać z nich ból i cierpienie duszy. Ta rzeźba ma w sobie coś nadzwyczajnego, gdyż obala tradycyjne i powierzchowne przekonanie, że uroda jest synonimem pozytywności, a brzydkość – jedynie negatywności.
Rzeźbę Marii Magdaleny wykonał Donatello pod koniec swojego życia, dlatego też uważa się, że jest ona osobistym dialogiem artysty z bólem i ze zbliżającą się śmiercią.

Dzieło mozna podziwiac we Florencji, w Muzeum dell’ Opera del Duomo przy Placu Katedralnym (Piazza del Duomo).

 

POKUTUJĄCA MARIA MAGDALENA ultima modifica: 2017-11-10T18:25:16+00:00 da Mariola Gladysz

Post Author: Mariola Gladysz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *